Twoja firma pod kontrolą. W końcu.
Zastępuje telefon, zeszyt i Excel. Widzisz co się dzieje w firmie teraz — nie dowiadujesz się w piątek z raportu.
Jeśli chociaż dwa z tych punktów brzmią znajomo — masz problem, który rośnie z każdym nowym kontraktem.
Ile zużyto w tym miesiącu? Dowiesz się gdy przyjdzie faktura. Anomalie? Te odkryjesz za kwartał — albo nigdy.
Scania stoi od wtorku. Ktoś chyba naprawia. Może czeka na części. Nikt nie wie — bo nie ma gdzie sprawdzić.
Zamawiający wysyła zlecenie w PDF. Ktoś musi je ręcznie przepisać. Albo nikt tego nie robi i leży na biurku.
Ile godzin miał Kowalski w marcu? Ile nadgodzin? Gdzieś to było zapisane. W zeszycie. Albo w Excelu. Albo nigdzie.
Jest 2:00 w nocy — dyżurny musi wysłać solarki. Dzwoni, tłumaczy trasę, dawkę. Rano nikt nie pamięta szczegółów.
Dyżurny decyduje na podstawie doświadczenia i poglądu za okno. Zamawiający pyta — dowodów brak.
Każdy moduł rozwiązuje konkretny problem. Razem dają Ci obraz firmy, którego żaden Excel nie da.
Tankowanie z własnych zbiorników — GPS lub QR, 10 sekund. Zużycie per pojazd, anomalie wykrywane automatycznie — nie po fakturze.
Kierowca zgłasza usterkę z telefonu. Mechanik dostaje push. Ty widzisz: co czeka, co w naprawie, co gotowe. Bez dzwonienia.
Pracownik widzi usterkę — zdjęcie, typ, jedno kliknięcie. System sam dodaje GPS, pogodę i czas. Protokół generuje się automatycznie.
Zamawiający wysyła zlecenie w PDF. AI czyta dokument, rozpoznaje odcinek, zakres robót, materiały i termin. Ty zatwierdzasz — i śledzisz realizację.
Pracownik loguje zmianę w telefonie. System liczy nadgodziny, nocki, dyżury. Urlop? Wniosek → akceptacja → koniec papierologii.
Dziś dzwonisz. Z Vigla — tworzysz dyspozycję na ekranie w 30 sekund. Kierowca dostaje push natychmiast. Trasa, dawka, materiał — wszystko zapisane.
Większość firm drogowych nie wie ile traci. Bo nie ma skąd.
Brak kontroli nad tankowaniami = realne straty. W praktyce 8–15% zużycia — nawet dziesiątki tysięcy zł rocznie przy średniej flocie.
Pojazd stoi, a Ty nie wiesz dlaczego. Każdy dzień to opóźnienia, nerwy i ryzyko kar umownych.
Nie widzisz co się dzieje — reagujesz za późno. Zamawiający widzi problem szybciej niż Ty.
Godziny wpisywane „na oko" kosztują realne pieniądze. Bez logów nie wiesz kto, gdzie i ile faktycznie pracował.
Algorytm analizuje 12 czynników pogodowych co 15 minut. Daje konkretny score i dawkę. Gdy przyjdzie kontrola — masz pełny audit trail.
Masz dowód decyzji. Nie tłumaczenie po fakcie.
Alert pogodowy — do dyżurnego. Usterka — do mechanika. Anomalia paliwowa — do kierownika. Każdy widzi to, co do niego należy.
15 minut. Na Twoich danych. Bez zobowiązań.